niedziela, 23 lutego 2014

220214


sweter Zara - spódnica O la la - kozaki Gian Marko - torebka Prada - szalik Gucci - rajstopy Gatta

Wiem, że kiepsko u mnie z regularnością dodawania postów i często pojawiają się długie okresy ciszy. Powodów jest kilka, począwszy od braku czasu, skończywszy na złej pogodzie lub powrocie do domu o zmroku. Pytacie też o posty na zewnątrz. W moim przypadku jest to praktycznie niewykonalne. Może latem, kiedy ściemnia się nieco później. Zrobienie zdjęcia przed lustrem jest najszybszą formą i chyba jedyną, abym mogła cokolwiek opublikować. Zatem, albo w ten sposób, albo wcale. Dla mnie blog to tylko jakaś cząstka rozrywki. Chętnie prowadziłabym go w bardziej profesjonalny sposób, ale jest to niemożliwe przy moim trybie życia. 

Dlaczego nic nie piszę? Powód ten sam. Brak czasu i chęci spędzania czasu przed komputerem po pracy. Wrzucenie zdjęcia to kilka minut - klik, klik i znikam. ;) Natomiast obiecuję, że postaram się "odezwać" od czasu do czasu. :)

Dzisiaj wrzucam outfit z piątku i soboty. Na zewnątrz jest ciepło, więc jak tylko mogę, to zakładam cieliste rajstopy. Czarne przytłaczają jasne barwy. Z cielistymi jest bardziej monochromatycznie, a słońce za oknem dopinguje do noszenia jasnych kolorów. Kozaki to typ obuwia, którego nie lubię. Wyjątek stanowią zamszowe. Skoro zimy brak, to korzystam z możliwości ich noszenia. Biżuterii nie ma wiele. Ostatnio ograniczam się do łańcuszka Beller i nieśmiertelnego zegarka Korsa. Czasami dorzucę jakąś bransoletkę. O istnieniu kolczyków zapomniałam. 

Miłego wieczoru i dużo energii na nowy tydzień! Pozdrawiam ciepło :).